Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce możesz określić tutaj.

Wojownicy Kodu wybierają Leona

Niesamowite opowiadanie o świetle i miedzi kończy Konkurs o Rok Darmowego Internetu. Poczytaj o wojowniku Kodu walczącym z potworami...

Autorem poniższego opowiadania w stylu dobrego ScienceFiction jest Pan Sebastian Smolarczyk. Gratulujemy kreatywności.
 
 
"Był późny wieczór. Przy ognisku, przed skromną chatą, siedział barbarzyńca – wojownik Kodu, de Veloper, którego imię zapisane było w archiwach Źródeł.
 
Wpatrując się w blask dogasającego ognia wspominał stare dzieje. Był doświadczonym weteranem – najemnikiem, który nie z podległości władzy, ani nie dla sławy, lecz dla prostackiego zarobku parał się od lat swoim fachem. Przemierzał bezkresne przestrzenie Kodu, dbając o to, by nie pojawiały się na nich żadne potwory: Bugi, Deadlocki, Wyjątki czy Timeouty. Napotkane zaś poczwary likwidował szybko i sprawnie.  
Pracował dla Władcy odległego miasta. Co dzień zmuszony był przebywać wiele mil, by ze swej osady dotrzeć tam, gdzie go potrzebowano. Czasami zdarzało się jednak, że los nie pozwalał na tak daleką podróż, a zlecona robota musiała być zrobiona na czas.
 
Musiał się wówczas uciekać do pomocy magii Ne′tu i tajnych runów Vipienu. Mógł wówczas myśli swe w świat posyłać i walkę zdalną toczyć. Sam nie był jednak magiem – do okiełznania Ne′tu konieczna mu była pomoc wtajemniczonych ad′Minów. W owych czasach magią Ne′tu opiekowali się w jego okolicy pomarańczowi kapłani z Neostradu. Byli oni wyznawcami Miedzi, z której czerpali magiczną moc Ne′tu. Korzystać z ich pomocy mogli jedynie zaprzysiężeni wyznawcy, którzy co księżyc musieli im składać należną ofiarę.
 
W owych mrocznych czasach walka z Kodem za pomocą magii Ne′tu nie była prosta. Myśli wojownika zbyt wolno płynęły w świat, by sprawnie mógł wykonywać zlecone prace. Mijały lata. Moc Ne′tu pomarańczowych kapłanów co prawda powoli rosła, lecz wojownik nadal czuł niedosyt.
Wreszcie kilka lat temu nadszedł czas zmian. W osadzie rozeszła się wieść o pojawieniu się nowych panów Ne′tu. To nadchodzili Magowie Leonu, wyznawcy Światła, którzy nie z Miedzi, ale z misternego Szkła moc czerpali. Magię Ne′tu tkali oni światłem, które potrafili nagiąć do własnej woli.
 
Wojownik nie zwlekał z decyzją. Wiedział, że to właśnie szansa dla niego – coś, co pozwoli mu wreszcie zadowolić swego Władcę. Postanowił porzucić pomarańczowych kapłanów, chociaż wiedział, że nie będzie to proste. Dopiął jednak swego. Dla niego czas Miedzi przeminął – rozpoczęła się epoka Światła.
 
Ognisko dogasało. Wojownik kopnął nogą ostatnie dymiące słabo polano i wstał.  Rankiem czekała go praca."