Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce możesz określić tutaj.

Wywiad z wicemistrzem świata!

Grzegorz Dziamałek, mieszkaniec Jejkowic (koło Rybnika) jest wicemistrzem świata w grze CS:GO. Jak wyglądają turnieje e-sportowe, ile zarabiają najlepsi, co zrobić, żeby grać na najwyższym poziomie?

Grzegorz Dziamałek - wicemistrz świata w grze CS:GO

Jak się czułeś reprezentując Polskę na Mistrzostwach Świata, czy trema była większa niż podczas innych turniejów?

Było to coś nowego, do tej pory reprezentowałem tylko swoją drużynę, a tym razem udało mi się uzyskać powołanie na Mistrzostwa Świata w Belgradzie. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, choć trema i stres na każdym turnieju są raczej takie same. Reprezentując barwy polskie bardziej chcieliśmy się pokazać, że mamy mocny skład, choć nie było z nami graczy Virtus. Nikt się nie spodziewał że zajmiemy tak wysokie miejsce, to było dla nas coś wspaniałego. Za niedługo kolejny Turniej o Mistrzostwo świata, ale przed tym jeszcze eliminacje, w których też będziemy grali.
 


Jakie były Twoje początki w grach komputerowych i kiedy nastąpił przełom?

Kiedyś mieszkałem w Rybniku na nowinach, wiadomo jak to na osiedlu z kolegami, ktoś wspomniał, że jest taka fajna gra jak CS. Na początku graliśmy tylko między sobą. Z czasem, jako że gra mi się podobała, grałem co raz więcej. Później przeprowadziłem się do Jejkowic, wtedy bardziej z nudów, zacząłem grać jeszcze więcej. Wtedy też dowiedziałem się, że jest coś takiego jak e-sport i turnieje, w których można nawet wygrać pieniądze. Zacząłem się w to wkręcać, poznałem ludzi, rozgrywałem pierwsze turnieje i dalej się to już potoczyło.

Teraz już nie gram z kolegami z osiedla, kontakt się urwał w pewnym momencie. Większość z nich już nie gra, jesteśmy w miarę dorośli, więc przeszli na życie takie porządne (śmiech), standardowe, że tak powiem.

Ciężko mi określić moment przełomowy, zawsze dosyć sporo grałem, ale nigdy nie traktowałem tego bardzo poważnie. Gram w CSa prawie 12 lat, ale to było bardziej rozrywkowo, po szkole. Chyba największym skokiem do przodu był okres, w którym zawodnicy z mojej obecnej drużyny poprosili mnie o dołączenie do ich zespołu. To była wtedy druga drużyna w Polsce i byłem zaszczycony że mogę z tymi chłopakami pograć, tym bardziej, że oni mieli już za sobą pewne sukcesy.

W tym składzie awansowaliśmy na pierwszy tak zwany major (najważniejszy turniej CS.GO) w Szwecji w 2014 roku. Wtedy zauważyliśmy że jesteśmy w stanie powalczyć i wygrywać z najlepszymi na świecie. Chyba od tego wszystko się zaczęło.
 


Jak reagowali Twoi rodzice widząc Cię ciągle przed komputerem?

Jak byłem młody, chodziłem do szkoły i grałem nocki, to nie byli za bardzo zadowoleni. Na szczęście zawsze dobrze się uczyłem, nie miałem problemów w szkole więc nie mieli się do czego przyczepić oprócz tego, że w nocy krzyczałem i sami nie mogli spać. Teraz jest tak, ze moi rodzice się bardzo interesują moimi rozgrywkami. Moja mama to największa fanka, ogląda każdy mój mecz. Jak gram w domu i schodzę po meczu na dół, to wszystko komentują, a czasami wiedzą więcej ode mnie, bo czytają wszystkie statystyki itd.


Co, jaka umiejętność, cecha charakteru jest najważniejsza żeby osiągnąć Twój poziom w grze CS:GO?

Mogłoby się wydawać, że w strzelance chodzi właśnie o umiejętności strzeleckie. Dla mnie jest to tylko około 10 -20 % tej gry, a przede wszystkim, najważniejsza jest współpraca w drużynie. Trzeba pomagać sobie, wiedzieć co i jak. Ważne jest też myślenie w grze, bo trzeba dopasować się do przeciwnika, wiedzieć co się dzieje i analizować na bieżąco sytuację w grze. Umiejętności każdego gracza oczywiście też są ważne, ale nawet ktoś bardzo dobry jeśli nie umie współpracować w drużynie, to nie nadaje się na rywalizację z najlepszymi.

CS:GO - baner gry


Granie to Twoja praca. Jak reagują ludzie, którym tłumaczysz, że w ten sposób zarabiasz?

To jest dosyć ciężki temat. Ludzie, którzy się tym interesują wiedzą, że tak jest i to jest normalne. Ale dla ludzi, którzy nie wiedzą, że istnieje e -sport, na którym można zarabiać jest to strasznie dziwne. Ciężko im to wytłumaczyć. Staram się powoli tłumaczyć że wszystko działa mniej więcej jak w prawdziwym sporcie, że jest kontrakt, zarabiam reprezentując daną drużynę. Są turnieje, rywalizacja – głównie o to chodzi.
 


Jakie są zarobki w kręgach zawodowych graczy? Tych najlepszych na świecie, w Polsce? Macie sponsorów, czy opieracie się na wygranych w turniejach?

Najczęściej mamy stałą pensję, tak jak w każdej pracy. Dodatkowo wygrane w turniejach również wędrują na nasze konta. Rzadko zdarza się, że część idzie też do organizacji. Jeśli chodzi o konkretne zarobki to drużyny z top 20 świata mają średnią pensję około 5 tys dolarów, więc całkiem sporo. Do tego dochodzą wspomniane wygrane za turniej, a tutaj, dla zwycięzcy, może to już być nawet kilkaset tysięcy dolarów do podziału w zespole.



Wielkie turnieje organizowane są już w wielu krajach, jak często podróżujesz, ile krajów udało Ci się już odwiedzić?

Od czasu, kiedy jestem w obecnej drużynie, bardzo często podróżuję. Gramy wiele turniejów, byłem trzy razy w Stanach Zjednoczonych, co jest bardzo fajne. Wiadomo, chyba każdy chciałby zwiedzić Stany chociaż raz w życiu. Generalnie co miesiąc lub dwa mamy turniej i wylatujemy do różnych krajów. Byliśmy ostatnio we Francji, Ukrainie, Szwecji, Danii, tak że trochę tego jest. Obecnie mocno w CSa wchodzą kraje azjatyckie, nawet właśnie gramy kwalifikacje do dużego turnieju na tym kontynencie. Były też rozgrywki w Dubaju, Australii, ale tam nie mieliśmy okazji się pokazać.

W CSa rządzi zdecydowanie Europa, Japonia i Chiny raczej nie były zbyt mocne w tą grę, choć w innych mocno dominują. Teraz zaczyna się to trochę zmieniać, bo zauważyli jaki potencjał drzemie w tej grze. Ostro trenują i powoli pojawiają się drużyny, które mogą walczyć z najlepszymi w Europie.
 


Co mogą zrobić, jak grać początkujący, żeby podnieść swoją skuteczność? Jakaś jedna konkretna wskazówka?

To jest ciężkie pytanie, ale wydaje mi się że tak jak w każdej rzeczy którą się robi w życiu, trzeba dążyć do celu i trenować jak najwięcej. Nie można się poddawać, nawet jak nie idzie, tylko próbować cały czas żeby było lepiej. Dla mnie ważną wskazówką, jak zaczynałem grać, było podpatrywanie najlepszych. Oglądanie meczy, jak się poruszają, jak działają. To bardzo dużo daje.
 


Jak ważny jest sprzęt komputerowy? Czy to czynnik decydujący, ile zainwestowałeś w swoje stanowisko?

Sprzęt ma znaczenie. Np na monitorach 60Hz po przyzwyczajeniu się do 144 nie da się już grac. Jest strasznie duża różnica w płynności gry. Na lepszym monitorze też wzrok się zdecydowanie mniej męczy. Jeśli chodzi o mysz, klawiaturę czy podkładkę to już jest sprawa bardziej indywidualna, bo każdy ma inny np. chwyt myszki . W tej chwili niemal każdy sprzęt jest robiony na dobrym poziomie. Oczywiście jest różnica między sprzętem gamingowym, a standardowym, ale jest też sprzęt dedykowany dla graczy, który nie jest drogi, a jego poziom jest wysoki. Moje stanowisko, z komputerem i sprzętem dodatkowym jest warte około 8 tys zł. Jest to raczej nowszy sprzęt, ale spokojnie można skompletować solidne stanowisko do grania w kwotach około 4 tys zł.
Ważny jest też fotel, musi być bardzo wygodny ponieważ trenujemy 5 dni w tygodniu po około 6 godzin, do tego jeszcze każdy gra indywidualnie.



Ile trwa kariera gracza, czy swoją przyszłość widzisz w tej branży?

To nie jest jeszcze do końca określone. Najstarszy gracz obecnie ma chyba 31 lat, jest to Polak z Virtus.pro. Dalej gra na wysokim poziomie i wygrywa. Nie jest powiedziane, co będzie za kilka lat. Każdy z graczy na wyższym poziomie, którzy zainwestowali w to całe życie, raczej będą mogli już do końca życia być w branży. E-sport cały czas się mocno rozwija, otwierają dużo nowych stanowisk pracy przy turniejach czy transmisjach telewizyjnych. Po prostu gracze będą pracować w całej otoczce branży. Inny kierunek to trenowanie aktywnych drużyn. My też mamy swojego trenera, który kiedyś był jednym z najpopularniejszych graczy w Polsce. Ja również wiążę z tym swoje dalsze życie, plan B też posiadam. Jest nim informatyka stosowana, z której studia właśnie kończę. Natomiast wydaje mi się że pozostanę w branży, w takiej, czy innej roli.
 


Czy Twój dzień to tylko komputer i treningi?

Oczywiście spędzając tyle czasu przed komputerem ważny jest też ruch. Chodzę na siłownię, czasem pojeżdżę na rowerze. Wbrew pozorom środowisko graczy nie jest tym stereotypowym obrazem z zapuszczonym człowiekiem z nadwagą. Pół życia grałem w piłkę, teraz mam na to już mniej czasu, ale staram się być aktywny fizycznie.



Jak długo korzystasz z usług operatora Leon?

Po przeprowadzce do Jejkowic na początku korzystałem z Neostrady 512 kb/s i grało się raczej kiepsko. Duże pingi (opóźnienia) mocno przeszkadzały w rozgrywce. Później przesiadłem się na 10Mb/s, ale dalej nie było to jeszcze to, tym bardziej że gra coraz więcej wymagała. W tym czasie chciałem streamować nagrania z rozgrywki, ale nie miałem do tego odpowiedniego łącza z szybkim wysyłaniem danych. Tym bardziej zaskoczyło mnie jak Leon wybudował obok mojego domu, w zasadzie na wsi, światłowody. Teraz moje łącze 300Mbit/s od Leona jest w zupełności wystarczające. Nie odczuwam żadnych problemów. Sporo moich znajomych, mieszkających w dużych miastach, ma niby szybkie łącza, ale często narzekają że mimo to odczuwają jakieś ścinki w grze, czy inne problemy. Z reguły mają łącza z dużych, ogólnopolskich firm, ale to jeszcze nie są światłowody. Dla porównania moje pingi są na poziomie 14-15, a u znajomych po 30-40.



Jak rozwija się branża e-sportu?

Ogromnie dużo się zmieniło od momentu premiery CS:GO, poprzednia wersja gry 1.6 była raczej amatorska, w porównaniu do obecnej. Teraz do gry można dokupować np. tzw skiny, czyli nakładki na bronie, które zmieniają jej wygląd. To jest ogromny rynek, a jeden skin potrafi kosztować nawet 1000 dolarów. Większe pieniądze oznaczają też większe przedsięwzięcia, duże turnieje z pulą nagród ponad 1 mln dolarów, profesjonalizm drużyn. Zaczynają się transmisje telewizyjne największych imprez, a jeszcze niedawno branża telewizyjna postrzegała gry wyłącznie jako konkurencję. Profesjonalizm przychodzi też ze sponsorami, na chwilę obecną nie są to już tylko firmy technologiczne, ale też odzieżowe czy z branży napojów.

Zdjęcie z mistrzostw świata w CS:GO Belgrad 2015Turnieje e-sportowe szczelnie wypełniają kibicami nawet duże stadiony. Na zdjęciu ekipa Virtus.pro


Jakie plany, cele na przyszłość?

Ciężko określić plany na kilka lat. Szykujemy się do kolejnych turniejów, gramy kwalifikacje. Na pewno kolejny major, który odbędzie się jeszcze w tym roku,. Kolejny cel to IEM w Katowicach, czyli najbardziej popularny polski turniej, na którym jeszcze nie graliśmy, a jest to jedno z naszych marzeń, żeby pokazać się na polskiej scenie.

Najważniejsze w tej grze są właśnie turnieje major, które są trzy w roku. Do tego dochodzi kilka innych rozgrywek. Niektóre z nich są rozgrywane w wielkich halach, na stadionach. Ostatnio finał jednego z nich był na Wembley.

Dziękujemy za rozmowę i, Grzegorzowi i jego zespołowi, życzymy wielu sukcesów.

 

Pakiet: Internet 300 + TV Leon